sobota, 3 marca 2018

Wielka dziura ...

Prawdziwymi przyjaciółmi są ci, którzy nigdy nie opuszczają naszego serca, nawet jeśli na chwilę znikną z naszego życia. Po latach rozłąki bez trudu na nowo podejmujemy przerwaną znajomość. Nawet jeśli umrą, w naszych sercach na zawsze pozostaną żywi. 
~Jack Canfield, Balsam dla duszy kobiety

HK 2015, Wielka dziura
~HK 2015, Wielka dziura 
Motto stało się punktem wyjścia do zadania sobie kolejnych pytań. Wyręczyła mnie w tym Jodi Picoult „Jeżeli się oddaje komuś serce i ten ktoś umiera, czy zabiera ofiarowane serce ze sobą? Czy potem do końca życia chodzi się z wielką dziurą w środku, której już nic nigdy nie zdoła zapełnić?” 

Nie wiem czy możliwa jest jednoznaczna odpowiedź … Tak sobie myślę Danusiu, że pewnie wszystko zależy od człowieka, jego wrażliwości, inteligencji emocjonalnej, stopnia związania z drugą osobą, wspólnie spędzonych lat, etc. 



Śmierć nie zniweczy prawdziwej, szlachetnej miłości… Gdy osoby wiąże miłość – małżeńska, siostrzana, braterska, między rodzicami i dziećmi; to utrata kochanej osoby, której oddaliśmy serce (bo przecież na tym polega miłość), musi pozostawić wyrwę w naszej psychice, pustkę, wielką dziurę ...! Czy coś może to zapełnić? Chyba nie. Bo jak można zapełnić wspólnie spędzone lata, wspomnienia, przeżyte radości i smutki, wszelkie zakręty życiowe – nie ma takiej możliwości. Możliwe jest tylko chwilowe niemyślenie o tym. Jednak zapach, obraz, dźwięk muzyki, krzyk ptaka, każdy bodziec, natychmiast przywołuje wspomnienia i powrót cierpienia. 

Ktoś napisał, że np. małżonkowie są dwiema połowami jabłka. Jeżeli jedna połowa odeszła, to niemożliwe jest znalezienie kolejny raz drugiej połowy – takiej kolejnej drugiej połowy po prostu nie ma …! 

To nieprawda, że czas leczy rany!!! 

Nie wiem nawet skąd wzięło się to absurdalne stwierdzenie! Nie chcę odcinać się od moich uczuć i udawać, że nic się nie stało. Przecież ból, którego doświadczam jest! Nie mogę a nawet nie chcę tego uczucia wymazać! Przecież to jest moja osobista strata. Stratą bez ograniczonego wymiaru jest Twoja śmierć Siostrzyczko - moja Przyjaciółko. 


Zawsze w moim sercu!

piątek, 2 marca 2018

Formozus i generalskie gwiazdki...

Jean-Paul Laurens, Papież Formozus i Stefan VI
~Jean-Paul Laurens, Papież Formozus i Stefan VI
W styczniu 897 roku papież Stefan VI kazał wydobyć z grobu ciało swojego poprzednika Formozusa (Formozus zmarł dziewięć miesięcy wcześniej), ubrać je w papieskie szaty i posadzić na papieskim tronie w celu osądzenia. Stefan VI był jednocześnie oskarżycielem i sędzią, oskarżał go o krzywoprzysięstwo i apostazję. Przez trzy dni trup Formozusa był sądzony i "przesłuchiwany", miał nawet swojego adwokata.

Oczywiście Formozusa uznano za winnego, odwołano wszystkie jego decyzje oraz święcenia. Rozpoczęto "uroczyste" profanowanie ciała nieboszczyka. Kat odciął mu trzy palce (którymi błogosławił), zrzucił trupa z tronu, po pozbawieniu szat papieskich, ciało ciągnięto ulicami Rzymu i na końcu wrzucono do zbiorowego grobu dla biedoty. Stefana VI nie do końca był usatysfakcjonowany, który kazał ponownie wydobyć szczątki Formozusa i utopić je w Tybrze. Tego było jednak już za wiele, doszło do protestów i zamieszek. Poniżonego Formozusa lud rzymski zaczął czcić jak męczennika. 

Oczywiście całe widowisko miało więcej wspólnego z kliniką dla chorych psychicznie niż z salą sądową. A proces pokazuje do czego zdolny jest człowiek trawiony nienawiścią. Zastanawia jeszcze jedno; w tym swoistym gabinecie grozy przebywało przez trzy dni całe zgromadzenie biskupów i traktowało to wszystko z odpowiednim poważaniem. Jaki był los Stefana VI? Szybko go odsunięto, uwięziono i w tajemniczych okolicznościach uduszono. 

Wydarzenia te stały się początkiem saeculum obscurum czyli tzw. wieku niegodziwości w historii papiestwa. Był to okres zaciekłych polityczno-kościelnych intryg i rozgrywek o tron papieski, był to ciemny wiek Rzymu. 
Proces Formozusa miał być początkiem procesu wymazywania jego imienia z pamięci potomnych, niszczenia jego podobizn oraz zakazania przybierania jego nazwiska. W czasach Cesarstwa Rzymskiego lub starożytnego Egiptu była to kara czysto polityczna, którą wzajemnie ścigali się czasami cezarowie lub faraonowie. Starano się zniszczyć wszelkie pozostałości po danym cezarze lub faraonie, włącznie z wydanymi przezeń aktami prawnymi. 

Czy widzicie podobieństwa między ciemnymi latami Rzymu i ciemnymi latami rządów PIS? Co z TK, KRS, trójpodziałem władzy, prawem wyborczym, konstytucją? 
Wczoraj rząd przyjął projekt tzw. ustawy degradacyjnej. Zakłada on możliwość pozbawiania stopni wojskowych żołnierzy w stanie spoczynku, którzy byli członkami m.in . WRON i KBW. 

Chcemy nazwać zło - złem, dobro - dobrem, bohaterstwo - bohaterstwem. Uważamy, że jest niezwykle ważne, aby przywrócić właściwy porządek rzeczy i właściwą definicję słów - powiedział premier podczas wspólnej konferencji z Mariuszem Błaszczakiem. Jak godzą to z gloryfikowaniem morderców, np. Burego lub żołnierzy NSZ Brygady Świętokrzyskiej, pozostaje dla mnie tajemnicą? 

Niech los Formozusa i Stefana VI będzie dla niektórych przestrogą!
Autor: Halina K. HK