czwartek, 2 lipca 2026

Oczekiwanie …

Bezmiar dźwigany wśród piasków
Zasypujących ślady;
Siła, która się wzmaga;
Przejrzystość, która wzrasta…
I tylko serce – za słabe!
~Iłłakowiczówna Kazimiera


~George Redhawk
~George Redhawk
Jesteśmy cisi oboje
jak dwa gołębie przed burzą...
Tęsknoty i niepokoje
w dali się chmurzą.

Boję się jutra! Pogoda
nad nami lekko oddycha,
na niebie jutrzenka młoda
stoi tak cicha...

Daleko, pod barwną tęczą,
znak niewiadomy nikomu...
Może za chwilę zadźwięczą
pomruki gromu?!...

Jesteśmy senni i cisi
jak piasek wichrom powolny.
Wysoko grom losu wisi,
runąć niezdolny.

~Iłłakowiczówna Kazimiera

Życie mija, a marzenia pozostają jedynie marzeniami, nie spełniając się. Skurczyło się wszystko.
Jednak zamartwianie się własną starością i perspektywą zbliżania się do kresu życia jest równie bezsensowne, co rozpamiętywanie tego, co minęło już bezpowrotnie.
Tak, życie jest krótkie, ale jedynym momentem, w którym mogę iść przed siebie z otwartymi oczami, jest teraz. To czas, by chłonąć otoczenie wszystkimi zmysłami.

Trzeba się dostosować…

Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!

środa, 1 lipca 2026

W zamyśleniu …


Starość nie jest cieniem młodości,
lecz innym światłem —
takim, co pada nisko,
wydobywając z twarzy prawdę.

~Pia Erlandsson
~Pia Erlandsson

Kiedy już siwa twa głowa, osnuta snem, zamyśleniem,
Pochyli się nad kominkiem, weź w ręce tę książkę i czytaj,
Czytaj powoli i wspomnij, jak niegdyś twój uśmiech rozkwitał,
I wspomnij, jakim głębokim oczy mroczyły się cieniem.

I wspomnij, jak wielu kochało uśmiech łagodny i jasny,
Kochało — szczerze lub złudnie — czar, co radość twą zdobił.
Lecz jeden człowiek miłował duszę wędrowną w tobie
I wtedy miłował najbardziej, gdy w żalu twe oczy gasły.

Schylając się nisko, nisko ponad tlejącym ogniskiem,
Pomyśl, trochę ze smutkiem, o tym, jak miłość odeszła.
Czy uleciała na skrzydłach, by w górach wysokich zamieszkać?
Czy może twarz swą ukryła wśród gwiazd zamieci srebrzystej?

~William Butler Yeats
~Ttłum. Zygmunt Kubiak




Czuję, jak krew krąży szybciej, a w oczach pojawia się strach. Wszystkie zmysły są napięte, a ciało w pełnym pogotowiu oczekiwania.
Wyssało ze mnie siły, nie myślę już o niczym.

To, co było wcześniej, straciło znaczenie. Wszelkie różnice – wykształcenie, wychowanie – również przestają mieć znaczenie. Pozostaje tylko starość, sprowadzająca się do tego, co najkonieczniejsze, a wszystko inne odchodzi w zapomnienie. Widzę, jak wokół mnie wszystko się rozpada.
Czuję się dziwnie samotna. Uciec, wszystko jedno gdzie. Odnaleźć siebie na nowo, choćby w małej cząstce…