piątek, 18 września 2020

Gra na wielu bębenkach – recenzja dla Świata Książki…


Sięgnąłem po książkę autorki opromienionej Noblem za 2018 rok.

Każde opowiadanie to rzeczywiście gra na innym bębenku, to przejście z sauny do lodowatego jeziora i na powrót do sauny. Każde opowiadanie to mała perełka lub kamień półszlachetny. Mało tego, wewnątrz jednego bębenka odzywa się inny bębenek, np. w "Otwórz oczy, już nie żyjesz", "pochłaniająca" kryminały czytelniczka morduje w książce, którą właśnie czyta. Swoją drogą - wspaniały tytuł opowiadania. Takich "smaczków" słownych jest znacznie więcej; "... ciężkie grudniowe chmury przygotowywały się do zimowej komunii - zesłania na ziemię milionów białych płatków śniegu, każdy dla jednego istnienia.".

Każde opowiadanie to osobny, wielowarstwowy świat; mroczny (Glicynia), dowcipny (Profesor Andrews w Warszawie), fantastyczny, niepokojący i mitologiczny (Wyspa), schizofreniczny (Podmiot), ponury stan wypalonego małżeństwa (Skoczek), okrutny (Najbrzydsza kobieta świata), ponury stan stanu wojennego (Che Guevara), itd.

Śmiałem się od początku do końca czytając opowiadanie, jak profesor Andrews pojawia się w Warszawie na dzień przed wprowadzeniem stanu wojennego. Prawdziwy Jaś Fasola rzucony w rzeczywistość, której nie jest w stanie zrozumieć, bo przecież nie wie co to stan wojenny.Pierwszy raz widzi takie ponure twarze na ulicy, doświadcza tego ponurego czasu. Ta sprzedawczyni odważnikiem ogłuszająca karpie, i to spotkanie oko w oko profesora z karpiem pływającym w wannie - majstersztyk. Tylko u nas karpie przed świętami pływają w wannie.

Opowiadanie "Zdobycie Jerozolimy. Raten 1675" obnaża naszą ludzką naturę - dla większości z nas wielkie idee, poświęcenie dla wielkiej sprawy znaczą znacznie mniej, niż codzienne jedzenie, a właściwie żarcie. "Zawsze kiedy z nimi rozmawiał, w końcu wszystko sprowadzało się do jedzenia: mąka, kapusta, ziemniaki, mięso (wtedy oczy im rozbłyskały jak psom)".

"Rewolucja zmieniłaby się szybko w konsumpcję, bunt w pochłanianie, cisza po walce niosłaby odgłosy pierdzenia i postękiwania w krzakach. Zawsze tak bywa.". Piękna diagnoza każdej rewolucji, w tym naszej, solidarnościowej.

"Tancerka" obrazuje inny konflikt - ojciec nie chce by córka została tancerką baletową, odmawia jej talentu (częściowo ma rację). Ona, mimo swego wieku (64 lata), nie jest w stanie wyzwolić się z tego obciążenia. Wreszcie udowadnia ojcu, że występuje przy pełnej widowni. Wiejską świetlicę zamienia w salę baletową, widownię stanowią twarze w  wielu rzędach namalowane na ścianach, rzeczywistą widownią jest kilka osób ze wsi i pobliskiego miasteczka. Ukoronowaniem jej występu jest domalowana po jego śmierci twarz ojca. Wreszcie wyzwoliła się - jest wolna od obciążeń.

Dość już pisania o czym są poszczególne opowiadania - zachęcam do czytania, a na pewno odezwie się do nas, "nadający na tej samej fali" jakiś bębenek - warto.

Autor: Jerzy K.

niedziela, 13 września 2020

Rozterki …

Keplers supernova. Mgławica pozostała po „Gwieździe Keplera”
Keplers supernova. Mgławica pozostała po „Gwieździe Keplera”
„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: ”Niechaj się stanie światłość!” I stała się światłość.”[1]
Wielu z nas zna te słowa, a chrześcijanie i wyznawcy judaizmu uważają je za objawione i nie podlegające dyskusji. Ja czuję niedosyt, gdzie tu dramatyzm, gdzie wielkość zdarzenia? Samotny, transcendentny[2] Bóg unosi się nad małą planetą w ogromnym wszechświecie. 

„… wyższe, proste światło wypełniało całą realność …”[3] Gdy Bóg, nazywany w kabale luriańskiej Nieskończony, zdecydował się na stworzenie świata i wszystkiego co w nim jest, musiał uczynić, wydzielić miejsce. „… skrócił Nieskończony siebie w kropce centralnej Swojej, … skróciło się światło i oddaliło się … z Nieskończoności przyciągnął się promień światła wewnątrz przestrzeni ... i po promieniu przyciągnęło się i opuściło się światło Nieskończoności w dół … i w tej przestrzeni urodził, stworzył, uczynił wszystkie te światy.” 

Piękne, nieprawdaż? Oto immanencja[4] Boga w pełnej chwale, oto opis godny stworzenia wszystkiego. Tam prosty zapis czynności, tutaj pełen poezji opis. 

Chwilę później przychodzi zwątpienie. Komu Bóg chciał okazać swą chwałę, kto był jej świadkiem? Może to tylko mniej lub bardziej udane figury stylistyczne, retoryczne, semantyczne. Bo my ludzie tak bardzo pragniemy zrozumieć i tak bardzo skazani jesteśmy na porażkę. 

„Na początku Bóg stworzył świat z przełamanej litery. Z pękniętego słowa ciało wyciekło jak krew. Ciało jest więc niedoskonałym słowem. Bóg jest doskonały, jest słowem i nie ma ciała, przeto stworzył Adama, dając mu ciało i słowo, by jako doskonały i nieskończony przeglądać się w niedoskonałości i skończoności Adama.”[5]
Autor: Halina K.

-----------------------------------------------------------

[1] Biblia Tysiąclecia, Rdz 1,01 - 1,03 
[2] Transcendencja – istnienie poza. Bóg jest odrębny wobec stworzonego świata. 
[4] Przeciwieństwo transcendencji, nieodłączne zawieranie się czegoś w czymś. 
[5] Olga Tokarczuk, „Podróż ludzi Księgi”