sobota, 2 lipca 2022

Chabry…

~ Viktor Yatsuk

~ Viktor Yatsuk

W nich miłość zaklęta
jak królewicz żabce
przytul ziółko do piersi
mocno
bez twego ciepła zwiędnie
ucałuj gorąco
jak tylko potrafisz

Niebo było błękitne
kwiaty pachniały ziołami
tęskniły do słonka i deszczu

Stanie się cud istnienia
to "ziółko" odda ci swe serce
zwykłe z wadami
popękane życiem
zwiędnięte niespełnioną miłością

Ulecz je sobą – proszę

~ Lech Kamiński
~HK’2022
~HK '22 




No cóż, można by powiedzieć - zwykłe polne kwiaty, ale jakie piękne ... W tym roku kolor chabrowy zdobi mój ogródek i oczywiści chabrowy powojnik Prezydent.

Siostrzyczko ten obraz dedykuję Tobie jako powiew świeżości, wierności myśli, a wiersz Lecha Kamińskiego pełen miłości, troski i czułości, niech będzie pięknym symbolem siostrzanej miłości.



Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!



piątek, 1 lipca 2022

Między pytaniami i odpowiedziami …

Wiedziałam, że mnie kocha, było to dla mnie równie oczywiste jak to, że żyję. 
Tam bowiem, gdzie jest miłość, słowa są niepotrzebne. 
Miłość jest wszystkim. Jest nieśmiertelna. I wystarcza za wszystko inne. 
~Diana Gabaldon

Carina Kroeze
~Carina Kroeze

- Kogo kochasz najmocniej, powiedz mi tajemniczy człowieku,
ojca, matkę, siostrę, a może brata?
- Nie mam ojca ani matki, ani siostry, ani brata.
- A przyjaciół?
- Jak dotychczas nie poznałem, co to słowo znaczy.
- A ojczyzna?
- Nie wiem nawet, gdzie jest na mapie
- Piękno?
- Pokochałbym je, gdyby było absolutne i nieśmiertelne.
- Pieniądze?
- Nienawidzę pieniędzy tak, jak wy Boga.
- Cóż więc kochasz strasznie obcy człowieku?
- Kocham chmury... chmury, które płyną o tam wysoko... cudowne chmury!

~ Charles Baudelaire
~tłum. Kazimierz Brakoniecki





Jestem po prostu..., i niczego nie kwestionuję, a poczucie obcości wobec innych i otaczającego świata, doznanie samotności nie jest mi obce.
Czasami tak jest, że żyjemy między snem a wyobraźnią- po prostu we własnym świecie. Cóż, lubię obserwować chmury o zmieniających się kształtach, a to sprawia, że uciekam myślami by po chwili powrócić jeszcze silniejsza.
I tak sobie myślę, że po pewnym czasie zawsze nadchodzi pewien moment zwrotny, kiedy wola przezwyciężenia trudności sprawia, że za wszelką cenę muszę doprowadzić sprawę do końca. Nie ma już znaczenia strach, ból, straty, etc. Poradzę sobie, albo pozostanie uczucie przegranej i własnej słabości…

Tak, mieć w sobie pokorę i prostotę, i nawet zachwycam się niedoskonałościami, jakie niesie ze sobą życie. Czyż uświadomienie sobie istoty życia nie jest już piękne?
Ten wiersz bardzo mnie poruszył. Słowa delikatne, proste, a cudowne chmury wciąż płyną tam wysoko. Tak, zawsze miedzy pytaniami i odpowiedziami…

Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!