wtorek, 2 listopada 2021

Anioł się zjawił ...

Żal i żałoba mają w sobie coś świętego i nietykalnego,
co winno być pozostawione w spokoju,
dopóki się samo nie wzniesie, jako mgła ku niebu
i nie rozejdzie po niezmiernych przestworzach.
~Henryk Sienkiewicz 
~Iren Krum
~Iren Krum


Anioł się zjawił - życie uporządkuj!
Powiedział władczo, zniknął, poszedł sobie
Co go obchodzi, co ja z życiem robię?
Czeka ode mnie boskiego rozsądku?

To Anioł Śmierci - podpowiedział inny
Chce mieć twych grzechów zestawienie składne.
Mam jakieś grzechy? Myślę ...nie mam żadnych!
Za moje życie nic nie jestem winny.

To wy, Aniołki, boskie, nieśmiertelne
Czyhacie na tych, na których Śmierć czeka
Mam propozycję; - załóżmy spółdzielnię

Połowa wasza - połowa Człowieka
Tak nieśmiertelność rozliczcie rzetelnie
By Śmierć musiała z przyjściem wieki zwlekać
~Alexander Czartoryski


Kiedy odchodzi najbliższa osoba, czujemy nieopisany żal, ból, wewnętrzną pustkę. Czujemy się osamotnieni, a tęsknota rozrywa nam serce. Kończymy etap spokojnego i bezpiecznego życia. Odebrano nam uporządkowany kawałek naszej przestrzeni. Coś bezpowrotnie straciliśmy! Zdajemy sobie sprawę z powagi życia i śmierci, że nic nie jest nam dane raz na zawsze.

Naruszone zostało u mnie poczucie własnej tożsamości, sensu i celu życia… Każdego dnia jesteście w moim sercu [*] Proszę opiekujcie się nami …

Umarli chcą być pochowani w sercach ~Ernst Junger



poniedziałek, 1 listopada 2021

Świece …

Ludzie nie umierają
Tylko wymykają się naszym oczom…
~ks. Jan Twardowski

~HK
~HK

Dni przyszłości przed nami –
jak ustawione w rzędzie świece zapalone,
złote, ciepłe, pełne życia.

Za nami – dni, co przeminęły:
smutny szereg świec wygasłych;
te najbliższe jeszcze trochę dymią,
zimne świece, zniszczone, pogięte.

Nie chcę na nie patrzeć – ich widok mnie zasmuca;
i boli mnie, gdy wspomnę, jak niegdyś płonęły.
Przed siebie patrzę – na zapalone świece.

Nie chcę się odwrócić, abym nie zadrżał widząc,
jak szybko się wydłuża ciemny szereg –
i więcej, coraz więcej świec wygasłych.

~Konstandinos Kawafis

Kiedyś istniał wyraźny podział na sferę sacrum i profanum, światła i ciemności, żywych i umarłych, a cmentarz należał do świata zmarłych …
Przekraczając bramę cmentarza zawsze mam to uczucie jakbym przechodziła do innego świata i ta wszechobecna świadomość śmierci i przemijania … Wyostrzają mi się zmysły. Poszerza spektrum percepcji. Jakże wówczas moje problemy stają się mało znaczące i przemijające.

Święta listopadowe – nie, zdecydowanie nie potrzebuję specjalnego święta by odwiedzić WAS na cmentarzu. Trudno wówczas o zadumę, wyciszenie, i głęboką refleksję.
Tato, Danusiu, Babciu, Dziadku, Wujku – pozostało tak wiele niewypowiedzianych słów …, tak wiele dróg do przejścia …, tak wiele niedokończonych spraw …

Będziecie żyć w naszej pamięci i sercach dopóty, dopóki nie wypali się zapalona świeca. Każdego dnia miliony świec wciąż płonie … Bo my tu na ziemi pozostaniemy z jedynym czasem, którego jesteśmy świadomi, i którego doświadczamy- to chwila teraźniejsza. Obejmuje ona przeszłość złożoną z naszych WSPOMNIEŃ o WAS i przyszłość złożoną z OCZEKIWAŃ…


Zawsze w moim sercu!

Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć.
Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.

~ Albert Camus