piątek, 5 sierpnia 2022

Schronienie …

Czy to nie jest wielka rzecz – znaczyć dla kogoś wszystko.
~ Bruno Schulz

~ Anna Shukeylo
~ Anna Shukeylo
W liniach Twojej ręki
aby mi się podobać, chcę zobaczyć,
że nic nas nie dzieli
i że mamy nawet przeznaczenie.

W liniach Twojej ręki
odkrywam,
szukając korzystnych oznak
tego, co mi odpowiada.

W dłoni,
gdzie przytula się moja ręka,
znajduję moje schronienie
miękkie i spokojne, jak balsam.

~Esther Granek[1]


Wiersz cudownej, wrażliwej poetki Esther Granek. W wierszu jest czułość, delikatność, nadzieja. Niech tak będzie - w miłości szukajmy schronienia…, a jeśli ktoś Cię rani i rozczarowuje, nie pytaj się go, dlaczego tak robi. Zapytaj się siebie, dlaczego ty wciąż na to pozwalasz?

Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!

___________________________
[1] Esther Granek jest belgijską poetką francuskojęzyczną. Autorka piosenek, wierszy, ballad, tekstów, opublikowała kilka zbiorów. Urodzona w Brukseli 7 kwietnia 1927 r., była samoukiem z powodu antyżydowskich praw podczas okupacji. Od 1956 roku mieszka w Izraelu. Niektóre z jej wierszy zostały opublikowane w belgijskiej telewizji radiowej w 1988 roku.

środa, 3 sierpnia 2022

Fatamorgana …

Kiedy robimy wszystko, co w naszej mocy, nigdy nie wiemy,
jaki cud dokonuje się w naszym życiu lub życiu kogoś innego.

~ Helen Keller

~Helena Baborska
~Helena Baborska
Byłam ziarenkiem piasku na pustyni,
kropelką oceanu,
płomykiem wydobywającym się
z rozżarzonego ognia,
wiatrem delikatnie smagającym
spracowane dłonie.

Na rozgrzanej słońcem pustyni
przeistoczyłam się
w wydmę, ocean, żar, wichurę.
Jestem zmiennością, kameleonem, żywiołem.
Jestem wulkanem.

Pod stopami czuję żar,
a w oddali widzę ciebie
biegnącego do moich spragnionych ust.
Tak długo czekałam!

Jesteś teraz tylko dla mnie,
mam cię na wyciągnięcie ręki.

Dlaczego tak długo biegniesz?
Dlaczego znikasz?
Nie mogę uwierzyć!
Byłeś fatamorganą!

~ Eliza Segiet

Szukałam smaki, kolory młodych lat.

Nie znalazłam, bo to błąd myślowy, że możemy powrócić do przeszłości i znaleźć choćby okruchy minionych lat. To się nie wróci! Gdy spoglądam w przeszłość widzę solidny budynek. Po dokładniejszym oglądzie widzę, że tynk odpada, futryny okien są nieszczelne, dach i rynny przeciekają, łuszczy się farba.

Gdy spojrzę w przyszłość też widzę budynek, ale jest to tylko fatamorgana. Liczy się tylko teraźniejszość. Tu są realny dach i podłoga.

Pewna siebie, własnych możliwości?

To już było. Pozostała niepewność, a nawet zastanawiam się nad własną siłą sprawczą. Częściej łapię się, że przeszkody piętrzą się przede mną. Możliwości i chęci coraz mniej. No cóż, może jakiś cud wsparcia?


Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!