wtorek, 3 października 2023

Spotkanie z Przyrodą …

Zima jest martwa; wiosna jest szalona; lato jest szczęśliwe, a jesień mądra!
~Mehmet Murat ILDAN


~ Klaus Heuermann

~ Klaus Heuermann

Wstałam dzisiaj rano, spieszyłam się
Byłam umówiona z Przyrodą.
Biegłam do niej – tak się za nią stęskniłam
Czekała na mnie w lesie. Jak zwykle piękna
Na przywitanie rozwinęła dywan z kolorowych liści
Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się
Wyściskałam wszystkie jej dzieci i Brzozę i Sosnę
Upiła mnie świeżym powietrzem
I tylko Wiewiórki z boku się przyglądały co nam tak do śmiechu.
Gdy powiedziałam, że muszę już iść dała mi siedem największych
czerwonych liści, jak komuś co się daje ciasto na drogę.
Wyściskała mnie i powiedziała „Wpadaj częściej”
Będę
~Edyta Zawistowska


Cudny wiersz, leciutki jak powiew wiatru, pięknej złotej jesieni. Moje serce wypełnione jest miłością do Przyrody, kocham kolory jesieni, rosę na pajęczynach babiego lata, smugi słońca przedzierające się przez poranną mgłę – jestem ja i natura. 
Czego chcieć więcej?
Chociaż, to również poczucie smutku i odejścia… Samo życie.

Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!

poniedziałek, 2 października 2023

Wróg…

Dramatem życia jest to, że starzejemy się zbyt szybko, a mądrzejemy zbyt późno.
~Benjamin Franklin


~Givi Kolelishvili

~Givi Kolelishvili

Młodość ma przepłynęła jedną chmurną burzą,
W którą tylko niekiedy promień serca padł,
Sad mój deszcze zalały olbrzymią kałużą,
Więc w owoc rzadki tylko przemienił się kwiat.

Dziś na progu jesieni, sercem już niemłody,
Z łopatą się do pracy ciężkiej muszę brać,
Aby doły wyrównać wyrwane przez wody,
Doły jak grób głębokie, gdzie mi przyjdzie spać.

Lecz wątpię, czy mym nowym, wymarzonym kwiatom
Pustka ma będzie dosyć w o pokarm bogatą,
Który siłę mistyczną w ich kielichy tchnie.

O rozpaczy, rozpaczy, czas pożera życie,
A wróg mroczny, co serca nasze chciwie ssie,
Krwią, którą my broczymy, tuczy się obficie.

~ Charles Baudelaire
~tłum. Antoni Lange


No cóż, niewątpliwie czas pożera życie a więc jest wrogiem nas, otoczenia. Nadejście starości, jesieni życia, są konsekwencją spustoszenia jaki czyni czas. Sama w sobie widzę ducha niemożności. Coś zanika i to bezpowrotnie. Czuję to zmaganie z władzą czasu i nie jestem w stanie nad tym zapanować- jestem bezsilna.

Może również destrukcyjnie wpływa na mnie fakt, że nie mam komu pozostawić własnej historii… A może to dobrze, że nikogo nie będę obciążała dywagacjami z życia wzięte?!

Jakie znaczenie to będzie miało, gdy mnie już nie będzie…?

Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!