Myśli, których się nie zdradza, ciążą nam, zagnieżdżają się, paraliżują nas,
nie dopuszczają nowych i w końcu zaczynają gnić.
~Éric-Emmanuel Schmitt
~Christine Comyn
Światłem mnie wiedź, gdy w mroku tonie świat;
Naprzód mnie wiedź!
Gdy ciemna noc i dom daleko mam;
Naprzód mnie wiedź!
Strzeż kroków mych,
nie proszę Cię, byś dziś
Dał patrzeć w dal,
daj krok za krokiem iść.
~ John Henry Newman [1]
Zawsze, gdy myślę, że opanowałam jakieś zagrożenie, okazuje się, że niebezpieczeństwo nadchodzi z zupełnie innej strony, niespodziewanie.
Cóż, mleko się rozlało…
Emocje wzięły górę, a życiowe doświadczenie zawiodło.
Powinnam była posłuchać głosu serca – ono wie, kiedy działać, a kiedy czekać. Z wewnętrznym spokojem staram się nikomu niczego nie udowadniać, bo krzyk jest złym doradcą. Różne drogi prowadzą do celu, a nasze opinie na ten temat mogą się różnić – z tym trzeba się pogodzić.
Nie mam monopolu na wiedzę. Ostatecznie to ja odpowiadam za swój los i własne wybory. Nie popadam w rozpacz. Czarne chmury kiedyś znikną. Idę dalej…, przeżyć własną historię.
Siostrzyczko, jesteś każdego dnia w moim sercu [*]
___________________
[1] - To piękne słowa znanego hymnu religijnego „Światłem mnie wiedź” (Lead, Kindly Light), napisanego przez Johna Henry’ego Newmana w 1833 roku. Jest to modlitwa o prowadzenie w chwilach niepewności i ciemności, prosząca jedynie o siłę na najbliższy krok, a nie o widzenie całej przyszłości.
