sobota, 17 lutego 2018

Thanks for the Memories...



HK 2014, Zza cienkiej zasłony
~HK 2014, Zza cienkiej zasłony


Między dwoma skrajnościami wisi cienka zasłona.
Delikatna, przezroczysta,
żeby nas ostrzec lub pocieszyć. 
Czujesz nienawiść, 
ale gdy spojrzysz przez zasłonę, 
dostrzeżesz możliwość miłości. 
Jesteś smutny, 
ale po drugiej stronie możesz zobaczyć radość. 
Idealny porządek 
i kompletny bałagan 
wszystko zmienia się tak szybko, 
w mgnieniu oka.
                  ~Cecelia Ahern




To takie oczywiste, ale czasami trzeba przeczytać i zobaczyć układ słów, by trafiły do naszej świadomości.
Tak właśnie jest, że warto się zatrzymać, choć na jedną chwilę i spojrzeć na drugą stronę cienkiej zasłony. Może dostrzeżemy w zwyczajnych sprawach i z pozoru nieprawdopodobnych te małe szczęścia. To jest właśnie moje carpe diem- z każdego dnia chwytam chwile i rozkoszuję się codziennością. Kiedyś pewnie odetchnę z ulgą, że dotarłam wreszcie tam, dokąd chciałam.
Tak więc kukam sobie Siostrzyczko za tej cienkiej zasłonki: by dodać sobie otuchy; by wyrwać z całości małe szczęścia i w końcu mieć siły udźwignąć to, co jest po jej niesprzyjającej stronie, i tak mój świat poukładać by miał sens.

You were Danusia extraordinary, wise and intelligent person. I love you Sis. So, thanks for the memory! How lovely it was!

Zawsze w moim sercu!



czwartek, 8 lutego 2018

Träd ...

Tempora mutantur et nos mutamur in illis. 
~Lotar I

HK 2017, Trad - Nynäshamn
~HK2017, Trad - Nynäshamn
Złamana gałąź śliwy 
u samego czarnego ramienia 
jest jak poemat żywy 
O bezowocnych marzeniach. 

I jam drzewo, które życie więzi, 
i w rękach się waszych szamocę - 
nie łamcie moich gałęzi: 
wszystko to są owoce. 

Dajcie mi pachnąć bez słowa 
- owoc mój słodki jest, wiecie? 
Będziecie kiedyś żałować, 
żeście zatruli mój kwiecień... 

~ Maria Pawlikowska-Jasnorzewska



Obserwuję to drzewo zawsze, gdy wysiadam z promu w Nynäshamn. Coraz bardziej pochyla się gęstą koroną ku morzu, a głęboko zapuszczone korzenie trzymają je mocno. Walczy – chce żyć. Uniesione, odsłonięte konary świadczą o codziennych zmaganiach z żywiołem wody i wiatru. Może nie ma w nim pierwotnego piękna, ale mnie niezmiennie wzrusza … A może widzę w nim podobieństwo do człowieczego losu, jego przemijania? Nic nie jest już tak jak dawniej … Harmonia i ład powoli odchodzą w niepamięć, coraz częściej towarzyszy smutek, ból, żal po stracie … Zniknęło z niego wszystko, co było dobre …

Niewątpliwie dla mnie jest to lekcja pokory wobec potęgi natury.

U nas zapewne dawno by je wycięto …