środa, 16 stycznia 2019

Słowa, które zabijają ...



Światełko dla śp. Pawła Adamowicza, 20 lat był naszym PREZYDENTEM
Światełko dla śp. Pawła Adamowicza, 20 lat był naszym PREZYDENTEM


Ta śmierć poruszyła, wielu. Czuję potrzebę napisania paru słów – ustosunkowania się do rzeczywistości.

PIS-dzielcy zebrali plon. Ci żarliwi katolicy, których prawdziwą wiarą jest propaganda, a narzędziem kłamstwo osiągnęli cel. Niszczenie wszystkiego co było fundamentem polskiej demokracji, niszczenie więzi prawnych i społecznych z innymi państwami Europy, dzielenie społeczeństwa. Alternatywą ma być sekciarski katolicyzm, nacjonalizm, ksenofobia, homofonia, antysemityzm, dyktatura na faszystowską modłę.
Latami sączony jad odmienił zaburzonego człowieka, który stał się mordercą. Ilu takich żyje wśród nas? Kim jest osoba mijana na ulicy? Opolscy wolontariusze liczący zebrane w niedzielę datki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, znaleźli w puszkach wypisane na papierze inwektywy i naklejone na stare monety z PRL. Czy o to chodzi PIS-dzielcom, abym nie ufała nikomu, abym uważała mijaną na ulicy osobę za wroga, a nie za bliźniego?
Te słowa o mordach zdradzieckich, drugim sorcie, elemencie animalnym. To odczłowieczanie inaczej myślących, sprowadzenie ich do poziomu insektów, odsądzanie od wszystkiego co ludzkie, patriotyczne, polskie. Bezgraniczna pogarda.

Myślałam, że ta śmierć coś zmieni na lepsze. Okazało się, że ksiądz nie chce modlić się za zamordowanego prezydenta, a inny biskup chełpi się bohaterskim czynem – czuwał bidula przy łóżku umierającego, bo on też czuwał gdy biskup był chory. Kaczyński i jego świta nie uczestniczą w minucie ciszy ku czci zamordowanego, prezydent Warszawy zapowiada lekcje o mowie nienawiści w szkołach – Ordo Iuris protestuje. Człowiek umiera, TV PIS z pewną posłanką atakują Owsiaka przypisując mu winę i oskarżając opozycję o mowę nienawiści. Sączenie jadu odbywa się nawet przy tej okazji.

Pamiętajmy o słowach nienawiści, obelgach, pogróżkach, oszczerstwach, akcie zgonu przed ostatnimi wyborami na prezydenta Gdańska i porównajmy to z działaniami faszystów, klerykałów, nacjonalistów przed zamordowaniem prezydenta Narutowicza. Chybione porównanie? Nie sądzę.

I proszę nie mówcie, że sama stosuję mowę nienawiści pisząc PIS-dzielcy. Ja nazywam rzecz po imieniu – dzielą nas, osaczają. Nie mogę oglądać telewizji, spokojnie przeglądać Internet - wszędzie są, sączą jad, deformują rzeczywistość, kradną słowa i przeinaczają ich znaczenie. 

Pamiętajcie PIS-dzielcy - „Spisane będą czyny i rozmowy”[1]

Autor: Halina K. HK 

_______________________________________
[1] Czesław Miłosz, „Który skrzywdziłeś”. 

wtorek, 8 stycznia 2019

Tratwa meduzy ...


~Théodore Géricault
To obraz francuskiego malarza Théodore Géricault. Przedstawia autentyczne wydarzenia, które miały miejsce w roku 1816 na Morzu Śródziemnym (u wybrzeży Afryki), gdzie zatonęła francuska fregata „Meduza” z ponad 150 pasażerami na pokładzie. 
Według relacji statek podczas tonięcia został opuszczony przez oficerów na szalupach ratunkowych, a jego pasażerowie pozostawieni na pewną śmierć. 
Pasażerowie zbudowali tratwę o wymiarach dwadzieścia na siedem metrów, bez jedzenia i pitnej wody błąkali się po morzu. Zostali odnalezieni po trzynastu dniach, a na tratwie pozostało jedynie piętnastu rozbitków. 

Ukazana na obrazie scena to moment, w którym na horyzoncie pojawia się okręt „Argus”. Na twarzach postaci maluje się przerażenie, skrajne znużenie, ale też nadzieja na ocalenie. Na tratwie widzimy też ciała tych, którym nie udało się dotrwać końca strasznej podróży. 
"Tratwa Meduzy", to alegoria ludzkiego losu i nieszczęścia, surowa krytyka postawy kapitana i rządu, a nawet metafora ówczesnej Francji. To manifestacja przeciwko niesprawiedliwości. Po tragedii kapitan został surowo ukarany podczas rozprawy sądowej. Sam proces i jego wyrok był uznany przez opinię publiczną Francji za proces przeciwko emigracji (kapitan był emigrantem). Wymowa obrazu jest tragiczna, może na przekór temu patrzmy optymistycznie. 

Mamy nowy rok i rozpoczęliśmy go z nowymi nadziejami i nowymi postanowieniami. Wszyscy liczymy na lepszą przyszłość. Wierzę, że pomimo trudności, cierpień i wyrzeczeń, przyszłość będzie lepsza. Nie traćmy nadziei, gdyż nie stracili jej pasażerowie tratwy będący w tak beznadziejnej sytuacji. Wierzę, że nasza tratwa ma jakiegoś sternika, że nie dryfujemy, że mamy wyznaczony kurs. 


Autor: Halina K. HK216