środa, 3 kwietnia 2019

Miękkie zegary ...



~Salvador Dali
~Salvador Dali
To jedno z najsłynniejszych dzieł Salvadora Dali (Inne nazwy, pod którymi znamy ten obraz: "Uporczywość pamięci”, "Trwałość pamięci", "Wytrwałość pamięci").
Obraz powstał w 1931 roku i przedstawia trzy dziwaczne, nierzeczywiste zegary o rozlanych, topniejących, naleśnikowatych kształtach. 

Jeden zwisa luźno z bezlistnej gałęzi obumarłego drzewa, drugi zwisa (zsuwa się) z obiektu przypominającego stół, trzeci natomiast obejmuje grzbiet jakiegoś morskiego stwora. W lewym rogu obrazu znajduje się również czwarty zegar - kieszonkowy z zamkniętym wiekiem, który pożerają mrówki. W tle widzimy kojący zmysły nadmorski krajobraz w słoneczny dzień.
Obraz odwołuje się do wyobraźni i sfery sennego marzenia, a motyw zegarów stanowi wymowną alegorię czasu. Mamy tu do czynienia z czasem subiektywnym, zdeformowanym. Być może Dali odwołuje się do teorii względności Einsteina i pokazuje czas jako czwarty wymiar ludzkiego istnienia. Filtrem czasu jest zawsze ludzka psychika, przede wszystkim pamięć.
Być może Dalego inspirują odkrycia Freuda, który zwrócił uwagę na rolę przeszłości w kształtowaniu ludzkiej osobowości. To, kim jesteśmy, według psychoanalizy, wynika z doświadczeń dzieciństwa. Jednocześnie jednak pamięć jest mechanizmem zawodnym, nie mamy już bowiem dostępu do realnej przeszłości, ale jedynie do tego, w jaki sposób została ona zarejestrowana w naszej psychice - stąd deformacja zegarów.

Człowiek jest istotą zamkniętą i ograniczoną przez własną percepcję. Zegary i cała sceneria obrazu odwołują się także do doświadczenia przemijania. Ascetyczny krajobraz, umarłe drzewo, martwy stwór morski, zegara pożerany przez mrówki. Procesowi destrukcji podlegają nie tylko przedmioty materialne, ale również przyroda i ludzka pamięć, a może obszary ludzkiej pamięci, z której jakże często wycieka wdzięczność dla tych, których już nie ma.

Obraz wspaniały i wielce symboliczny, w którym czas jest dominujący. Tylko czy czas naprawdę istnieje? Czy na poziomie materii jest do czegokolwiek potrzebny? Przecież drzewo, czy stwór morski, nie umarły dlatego, że upłynął jakiś okres czasu. Po prostu ustały pewne procesy. Słońce nie zamieni się w czerwonego olbrzyma dlatego, że upłynie 6,3 miliarda lat, ale dlatego, że wyczerpie się zapas wodoru. Wszystkie zjawiska fizyczne nie potrzebują czasu, dzieją się nie dlatego, że upłynął jakiś czas.
Zegary, które towarzyszą nam każdego dnia, nie mierzą jakiegoś czasu i jego upływu, tylko pomagają nam w organizacji naszego życia, tak jak PESEL lub NIP. Człowiek nie ma cech go charakteryzujących, jak PESEL, NIP, ma wzrost, kolor oczu, płeć, etc.
Gdybyśmy nie wymyślili takich pojęć jak: czas, PESEL, NIP, nasze życie społeczne nie mogłoby istnieć, a my sami normalnie funkcjonować. Czas to pojęcie z obszaru psychiki, nie fizyki. Nie ma przeszłości i przyszłości, liczy się tylko teraźniejszość. 


Autor Halina K. HK

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Nasiona samotności ...

Je­dynie sa­mot­ność jest w życiu człowieka sta­nem gra­niczącym z ab­so­lut­nym spo­kojem wewnętrznym, z odzys­ka­niem in­dy­widual­ności. 
Tyl­ko w pochłaniającej wszys­tko pus­tce sa­mot­ności, w ciem­nościach za­cierających kon­tu­ry świata zewnętrzne­go można od­czuć, 
że się jest sobą aż do gra­nic zwątpienia, które up­rzy­tam­nia nag­le własną ni­cość w rosnącym prze­raźli­wie og­ro­mie wszechświata.
~ Gustaw Herling-Grudziński

~Ekaterina Zagustina (Katja Faith)
~Ekaterina Zagustina (Katja Faith)







To serce nie odpowie echem na mój zew
w uniesień chwili ni w smutku czy potrzebie.
Skończone wszystko... I płynie mój śpiew 
W noc pustą, głuchą, gdzie już nie ma ciebie.

~ Anna Achmatowa






Nie jestem samotna i nie jestem sama, ale niechciane, wymuszone osamotnienie jest źródłem mojego dyskomfortu psychicznego, rozpaczy, utraty więzi z tymi, których kochałam. Wspomnienia może są mniej bolesne, ale blizny w sercu w dalszym ciągu bolą. Tak wiem, że mój smutek jest skutkiem straty - utraty Ciebie Siostrzyczko.

Czuję się osamotniona, to moje subiektywne niepokoje niszczą mnie od środka. Jakoś nie mogę wznieść się ku pozytywnej energii. Zniknęły wszystkie wspaniałości świata - pozostała monotonia cmentarza …

Dobić się do jaśniejszych miejsc w naszej galaktyce, tego mi potrzeba Danusiu …

Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!