czwartek, 3 sierpnia 2023

Signum temporis…

Współczesnego człowieka niszczy pośpiech. Nigdy się nie zatrzymuje. 
A przecież tajemnicą szczęścia jest umieć czasem przystanąć.

~ Michel Quoist


~Jenn Violetta

~Jenn Violetta

Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
Szybko, szybko, stygnie kawa!
Szybko, zęby myj i ręce!
Szybko, światło gaś w łazience!
Szybko, tata na nas czeka!
Szybko, tramwaj nam ucieka!
Szybko, szybko, bez hałasu!
Szybko, szybko, nie ma czasu!

Na nic nigdy nie ma czasu?

A ja chciałbym przez kałuże
iść godzinę albo dłużej,
trzy godziny lizać lody,
gapić się na samochody
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,
cały dzień się w wannie chlapać
i motyle żółte łapać
albo z błota lepić kule
i nie spieszyć się w ogóle...

Chciałbym wszystko robić wolno,
ale mi nie wolno?

~ Danuta Wawiłow


Taki sympatyczny wierszyk dla dzieci, ale przecież my dorośli również nie chcielibyśmy się spieszyć Czasami nawet chciałoby się robić coś zupełnie innego.

Z dzieciństwa pamiętam mój dom, otaczających mnie ludzi i mam wrażenie, że wszystkie elementy życia przenikały się w sposób naturalny. Praca, odpoczynek, zabawa, wszelkie spotkania nie burzyły porządku dnia, nikt nie denerwował się, nie pokrzykiwał. Obserwując relacje XXI wieku widzę ogromny pośpiech, który towarzyszy ludziom przez cały dzień. Żyjemy w tempie nieustannego przyspieszenia. Tak, jakbyśmy obawiali się, że nie zdążymy. Nie zdążymy? Ale na co? Z czym?
Widzę zniecierpliwienie, każdy każdego upomina, pogania – bo czas ucieka, czas goni, czas szybko płynie, czas to pieniądz, czas jest na wagę złota…

Chcę wszystko robić we własnym tempie, akuratnie. Nie gonię króliczka, ale uważnie przyglądam się otoczeniu, by już nic po drodze nie zgubić i by z oczu nie zniknęły mi ważne i kochane Osoby.

Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!

środa, 2 sierpnia 2023

Dywagacje o samotności …

Żaden człowiek nie jest wyspą
~John Donne

~fot. shutterstock.com

~fot. shutterstock.com

Jakże łatwo ranisz siebie,
zamykając się na innych,
nie pozwalasz na rozmowę,
sam przyzwalasz na cierpienie.

Ściany domu niczym piekło
oplatają życie twoje,
nie pozwalasz na spotkanie,
sam przyzwalasz na cierpienie.

Serce twoje przepełnione
lękiem wobec innych,
nie pozwalasz na uczucie,
sam przyzwalasz na cierpienie.

Jakże życie mija smutne
obleczone samotnością,
wyjść z niej będzie trudno,
pozwól zatem na spotkanie.

Wyznacz drogę prowadzącą
do tych, których kochasz,
tych, co w utajeniu
myślami usypiasz.

~ Amelia Krawczyk-Bocian

Czy ta cisza wokół mnie zniechęca do czynu? Może i coś jest na rzeczy, bo jakoś trudno mi wyjść do ludzi. Otworzyć się i przyjąć ich otwartymi ramionami. Zdaję sobie sprawę, że możemy osiągnąć więcej z innymi niż sami, i że przyjaciele mogą zapewnić pocieszenie i wsparcie, gdy jesteśmy w dołku.

No cóż przez 12 lat radziłam sobie sama z traumą śmierci. Może moja samotność osiągnęła już poziom epidemii? Niewątpliwie nastąpił odruch wycofywania się, stałam się może tą oceniająca i niekoniecznie byłam łagodna w swoich ocenach. Moja hierarchia wartości znacznie różni się od innych, a to trudno zrozumieć. A może to myślenie życzeniowe i to, co ja postrzegam niekoniecznie jest prawdą?

Jednocześnie myślę sobie, że mojej samotności nie odbieram jako coś negatywnego. Czuję się komfortowa sama ze sobą, bo wiem, że blisko jest Jurek. Mam z kim wymienić poglądy, porozmawiać o wszystkim i o niczym.

I niech tak zostanie!

Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!