niedziela, 30 kwietnia 2023

Nowy wspaniały świat- recenzja …

Odległa przyszłość. Nowy wspaniały świat, który funkcjonuje jak dobrze skonstruowana, stabilna i naoliwiona maszyna. Stan ten osiągnięto na drodze wieloletniej wojny, w której zginęły miliardy. Społeczeństwo, demokracja, prawo, literatura piękna, religie w znanych nam dzisiaj znaczenich nie istnieją. Dużymi obszarami świata kierują wszechwładni zarządcy czuwający nad jego stabilnością; stabilność społeczeństwa jest tu najważniejsza. Ludzie nie mają rodzin i nie rodzą się w tradycyjny sposób. Powstają i rozwijają się w słojach i już na etapie płodowym są warunkowani do wykonywania przyszłych czynności zawodowych (np. odporność na temperaturę lub głową w dół i w warunkach nieważkości) i kast, do których będą należeć. Alfy zarządzają, bety, gammy wykonują odpowiedzialne prace, delty i epsilony są przeznaczone do prac nie "wymagających myślenia". Te dwie ostatnie kasty występują w ogromnej liczbie jednakowych, bliźniaczo podobnych osobników. Nawet kolory ubrań są odpowiednie dla każdej kasty. Po skończonej pracy, wszyscy szczęśliwi (tak, to społeczeństwo szczęśliwych ludzi) wracają do mieszkań w odpowiednich dla kast drapachach chmur - alfy własnymi śmigłowcami lądującymi na dachach wieżowców, kasty niższe transportem publicznym. Wracają do siebie aby raczyć się somą - narkotykiem bez skutków ubocznych, seksem bez zobowiązań i stałych partnerów (także seksem grupowym), oglądaniem telewizji i przeznaczonych dla poszczgólnych kast - gier, rozrywek i gazet (kasty niższe czytają gazety z jednosylabowymi słowami). Ludzie żyją w zdrowiu i szęściu do sześćciesięciu lat - umierają w godziwych warunkach, a niektóre pierwiastki z ich ciał są odzyskiwane w krematriach. Są oczywiście wydzielone obszary, gdzie ludzie żyją i rodzą się jak dawniej - to rezerwaty Indian - cele wycieczek kast wyższych. Jeden z tych "dzikusów" trafia do świata tych "cywilizowanych" i próbuje go zmienić - kończy się to dla niego tragicznie.

Piękna bajka? Nie do końca. Warto przeczytać tę książkę i zastanowić się nad jej aktualnością. Aldous Huxley napisał "Nowy wspaniały świat" w 1932 roku - aktualność książki rośnie z dnia na dzień.

Eksperymentujemy z modyfikacjami genów ludzi, zwierząt i roślin. Na co dzień obcujemy ze sztuczną inteligencją. Demokracja załamuje się dramatycznie w wielu krajach, rządzą wszechwładni zarządcy. Prawo nie jest równe dla wszystkich, kasta rządząca może pozwolić sobie na więcej. Codziennie jesteśmy karmieni "papką intelektualną" z telewizji i tabloidów. Po pracy i w weekendy raczymy się somą w naszym wydaniu - alkoholem i narkotykami oraz ponosimy wszystkie ich skutki uboczne. Źle się odżywiamy. Rosną nierówności w nauczniu. Rozmawiamy ze sztuczną inteligencją i słuchamy jej nawet gdy nawigacja zaprowadzi nas do rowu czy kanału. Deklarujemy przywiązanie do religii, nie nie boimy się gniewu bożego tylko fotoradaru. Niszyczymy ten nasz "wspaniały świat", nie chcemy go naprawić, ratować. Myślimy raczej o innej planecie, pewnie by ją też jak Ziemię, eksploataować i niszczyć.

Z całego serca polecam tę książkę. Warto ją przeczytać i pomyśleć o naszym życiu. Po przeczytaniu warto ją postawić na półce obok książki "1984" George'a Orwell'a.

Autor: Jerzy K.

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Utopia …

Nic nie tworzy przyszłości tak, jak marzenia. Utopia dziś, krew i kości jutro.
~Victor Marie Hugo

~ Julien Douvier
~ Julien Douvier
Wyspa, na której wszystko się wyjaśnia.
Tu można stanąć na gruncie do­wo­dów.
Nie ma dróg innych oprócz drogi dojścia.
Krzaki aż uginają się od od­po­wie­dzi.
Ro­śnie tu drzewo Słusz­ne­go Domysłu
o rozwikłanych odwiecznie gałęziach.
Olśniewająco proste drzewo Zro­zu­mie­nia
przy źródle, co się zwie Ach Więc To Tak.
Im da­lej w las, tym szerzej się otwiera
Do­li­na Oczywistości.
Je­śli jakieś zwąt­pie­nie, to wiatr je rozwiewa.
Echo bez wy­wo­ła­nia głos za­bie­ra
i wyjaśnia ochoczo ta­jem­ni­ce świa­tów.
W pra­wo jaskinia, w której leży sens.
W lewo jezioro Głę­bo­kie­go Prze­ko­na­nia.
Z dna od­ry­wa się prawda i lekko na wierzch wy­pły­wa.
Gó­ru­je nad do­li­ną Pew­ność Niewzruszona.
Ze szczytu jej roztacza się istota rzeczy.
Mimo po­wa­bów wyspa jest bezludna,
a widoczne po brze­gach drob­ne ślady stóp
bez wyjątku zwró­co­ne są w kierunku morza.
Jak gdyby tyl­ko od­cho­dzo­no stąd
i bezpowrotnie za­nu­rza­no się w topieli.
W życiu nie do pojęcia.

~ Wisława Szymborska


Nie ma idealnego miejsca. Każde po pewnym czasie staje się podobne do poprzedniego. Odkrywamy wszelkie tajemnice, rozszyfrujemy otaczających nas ludzi, i okazuje się, że to już przerabialiśmy i wcale nie jesteśmy szczęśliwsi.

Tak, myślę, że mój dom jest bezpieczną przystanią. Już nigdzie nie uciekam i już nie chcę uciekać przed sobą. Bo wszystko, co mnie trapi, męczy niezależnie gdzie jestem jest ze mną. Przecież nie jestem w stanie cał­ko­wicie zrozumieć siebie i otaczający świat, bo jest to nie­moż­li­we, a wiem, że problem tkwi nie w miejscu, tylko w moim wnętrzu.

Nie otrzymam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Praw­da i sens niech ewoluują, a ja już zdjęłam z siebie ograniczenia, sztywne ramy. Przestałam się szlachtować emocjonalne, podsycać negatywne emocje. No cóż nie mam wpływu na innych, ale mogę żyć własnym życiem Tu i Teraz. Tak więc chłonę, poznaję, kocham każdego dnia … Dystansując się do wszelkich niechcianych zjawisk. 
Podążać właściwą drogą. Odrzucić wszystko to, co jest tropem hołdowania własnym przesądom, zawsze iść tropem odpowiadającym rzeczywistości. Nie przeszkadzać myślom układającym się w nowe, nieoczekiwane wyjaśnienie przebiegu wydarzeń. Polegać na własnych zmysłach!
Włączam rozum nie emocje. Tak jest znacznie łatwiej!

Every step of the way … Siostrzyczko, zawsze w moim sercu!