poniedziałek, 22 stycznia 2018

Stary kamień, koło życia, monolit ...

HK- Stary kamień, koło życia, monolit
~HK lipiec 2014
Prom szybko pokonywał wąską cieśninę między wyspami – płynęliśmy do centrum Marstrand. Jeszcze chwila i już ruszyliśmy w lewo od przystani z zamiarem wędrówki wokół wyspy. 

Ścieżka prowadzi w dół i w górę, w dół i w górę … Na lewo morze, na prawo, prawie zawsze widoczna, twierdza. Gdzieniegdzie przyklejone do skał tradycyjne skandynawskie domki i te bardziej nowoczesne. Wokół roślinność, widać że rozwija się w trudnych warunkach klimatycznych. Wreszcie jest, formacja skalna z dziwnymi wzorami napisanymi przez przyrodę, której wiek oceniany jest na 900 milionów lat.

Oto niezwykłość przyrody, niemy świadek historii Ziemi. Kim my jesteśmy ze swoim przeciekającym przez palce życiem, usiłującymi chwytać okruchy dnia?

kamyk jest stworzeniem doskonałym
równy samemu sobie pilnujący swych granic
wypełniony dokładnie kamiennym sensem
o zapachu który niczego nie przypomina niczego nie płoszy nie budzi pożądania...
                      ~ Studium przedmiotu, Zbigniew Herber

Kamień i stojący przed nim człowiek – stworzenia doskonałe? Co mają ze sobą wspólnego? A mają, na każdego działa nieubłagany czas. Wiatr, słońce, deszcz i temperatura będą coraz bardziej wygładzać i niszczyć kamień, a jego atomy wrócą do obiegu. I człowiek pewnego dnia straci kontrolę nad swoimi atomami, i one też wrócą do obiegu. Na razie jednak, łyknę wody i trochę pierwiastka powstałego na początku wszystkiego („Na początku był wodór”). Każdego dnia jesteśmy uczestnikami koła życia. Myśl „skoczyła” do Parku Vigelanda i Koła Życia – rzeźby, która przedstawia wieniec. Jednak zamiast kwiatów i gałązek są ludzie (dokładnie cztery osoby dorosłe i jedno dziecko). Postacie wydają się harmonijnie unosić w powietrzu, co można odczytywać jako symbol nieustannej zmiany, ale także jako dążenia do wieczności.

Jesteśmy naznaczeni tym dążeniem do wieczności. Wierzymy, że pewnego dnia przejdziemy do innego świata. Zostaniemy wciągnięci przez portal, przejdziemy przez gwiezdne wrota; do innego, lepszego, bardziej sprawiedliwego i szczęśliwego świata. Tam spotkamy kochane osoby, a tym, którzy nas skrzywdzili – wybaczymy. A może to wszystko kłamstwo? Nie opadnie kurtyna, nie ujrzymy pięknego widoku zalanego silnym jasnym światłem? Może nasze życie, to kolejna warstwa osadowa, całkiem jak w morzu z okresu Kredy ery mezozoicznej?

Czy kolejna rzeźba Vigelanda, Monolit, jest zmartwychwstaniem, przejściem do innego świata? Czy jednak, jest to wycinek, pobrana próbka z warstw osadowych ludzkich istnień. Czy jest tu optymizm i nadzieja, czy raczej strach i rozpacz? 

Oto do czego prowadzą rozważania o kamieniu. Zrezygnowaliśmy z okrążenia wyspy i skrótem ruszyliśmy do przystani, aby zdążyć na prom, a po drodze podziwiać widoki i słuchać śpiewu ptaków. Decyzja była słuszna, na trasie odkryliśmy uroczy zakątek ze starymi drzewami, skałami i tajemniczym obeliskiem poświęconym pamięci Gustawa i Widell (chyba). 

Dzisiaj nie będzie Ragnarök, straszliwy wąż Jormungand śpi spokojnie trzymając swój ogon w pysku.
Autor Halina K.